FRANTIC OSZALAŁY
Gdybym tylko mógł odzyskać utracone dni Czy postępowałbym tak jak powinienem? Czy przestałbym wypalać życiową energię? Czy też spojrzałbym w przyszłość, lecz niczego nie zmienił?
Czy mam dość siły By wybrać, którąś drogę? Czy znajdę wewnątrz moc By poradzić sobie z tym, o czym nie powinienem wiedzieć?
Czy mogę odzyskać utracone dni? Czy postępowałbym tak jak powinienem?
Żyjesz, albo się okłamujesz
Mój styl życia decyduje o mej śmierci
Poszukuj wciąż, nie przestawaj szukać Te poszukiwania trwają wciąż, trwają wciąż
Oszalały, oszalały, oszalały, oszalały Oszalały, oszalały, oszalały, oszalały
Jestem wyczerpany wiecznym strachem Niekończący się strumień lęku, który sam stworzyłem Przerażony stąpam po wodzie Oszalały, oszalały, mówię coraz szybciej
Czy mam dość siły By wybrać, którąś drogę? Czy znajdę wewnątrz moc By poradzić sobie z tym, o czym nie powinienem wiedzieć?
Jestem wyczerpany wiecznym strachem Niekończący się strumień lęku, który sam stworzyłem
Żyjesz, albo się okłamujesz
Mój styl życia decyduje o mej śmierci
Poszukuj wciąż, nie przestawaj szukać Te poszukiwania trwają wciąż, trwają wciąż
Oszalały, oszalały, oszalały, oszalały Oszalały, oszalały, oszalały, oszalały
Mój styl życia (Narodziny to ból) Decyduje o mej śmierci (Życie to ból) Powstanie (Śmierć to ból) Które wysyła cię na drugą stronę (Wszystko jest takie same)
ST. ANGER ŚWIĘTY GNIEW
Święty gniew, ogarnia mnie Święty gniew, ogarnia mnie Nie zaspakajam go Święty gniew, ogarnia mnie
Ty spłukujesz go, ty spłukujesz go Święty gniew, ogarnia mnie Ty spłukujesz go, ty spłukujesz go Lecz ja nie zaspakajam go
Pieprz to wszystko i niczego nie żałuj Zapalę światło w tym ciemnym miejscu Potrzebuję głosu, który pozwoliłby mi Który pozwoliłby mi uwolnić się Pieprz to wszystko i niczego nie żałuj Zapalę światło w tym ciemnym miejscu Wieszam się na sznurku od medalu Święty gniew, ogarnia mnie
Moje słowa są niewyraźne Jakby wokół panowało trzęsienie ziemi Tak trudno dostrzec Czy to ja? Czy to strach?
Niczym szaleniec wyładowuję gniew na tobie
Potrzebuję gniewu by się dobrze czuć Potrzebuję gniewu tylko dla siebie Mojego gniewu nie mogę opanować Potrzebuję gniewu by być sobą
Muszę wyładować swój gniew
Wyładować go
SOME KIND OF MONSTER COŚ JAKBY POTWÓR
To oczy, które nigdy cię nie dostrzegą To ręce, które zsyłają ci wiarę To buty, które wciąż cię kopią To język, który szepcze wewnątrz To uszy, w których dźwięczy nienawiść To twarz, która nigdy nie zmieni wyrazu To pięść, która cię zmiażdży Ten głos już nigdy nie ucichnie
To nogi, które biegają w kółko To bicie, którego nigdy nie doświadczysz To wargi, które nigdy nie zasmakują wolności To uczucie, które nie zna bezpieczeństwa To twarz, która nigdy nie zmieni wyrazu To Bóg, który wcale nie jest doskonały To Bóg, który wcale nie jest doskonały Ten głos już nigdy nie ucichnie
Jesteśmy ludźmi Czy jesteśmy ludźmi?
Pewien gatunek potwora Ten potwór żyje
To twarz z kamienia, która przyprawia o dreszcz To moment, w którym trzeba wziąć głęboki wdech To pazury, które na nowo rozdrapują rany To ból, który nigdy nie ustępuje To język, który przyprawia o załamanie To ciężar, który dźwiga każdy z nas To krzyki, które próbują cię przewiercić Ten głos już nigdy nie ucichnie
To jest egzamin dla duszy i ciała To pułapka, która do środka zaprasza To powódź, która pozbawia wzroku To spojrzenie, które wstrząsa po kości To strach, który wiruje w twej głową To ciężar, który cię przytłacza To koniec, który się nie skończy Ten głos już nigdy nie ucichnie
Jesteśmy ludźmi Czy jesteśmy ludźmi?
Pewien gatunek potwora Ten potwór żyje
To chmura, która pożera wiarę To czerń, która pozbawia nas kolorów To twarz, przed którą się skrywasz To maska, która spada z twarzy
DIRTY WINDOW BRUDNE OKNO
Widzę własne odbicie w oknie Wygląda inaczej, zupełnie inaczej niż to, co widzisz ty Poddaje świat osądowi Ten dom jest czysty Ten dom jest czysty
Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Spójrz przez me okno i zrozum, że nie tak miało być Sąd jest na posiedzeniu, a ja opuszczam mój sędziowski młotek
Jestem sędzią, ławą przysięgłych oraz katem
Planuję Ochraniam Odmawiam Zakażam Planuję Odmawiam Zakażam Zarażam Wykrywam Odmawiam
Widzę własne odbicie w oknie Okno jest czyste od wewnątrz, lecz brudne z zewnątrz Wyglądam inaczej niż naprawdę Ten dom jest czysty Ten dom jest czysty
Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Czy jestem tym, kim myślę, że jestem? Spójrz przez me okno i zrozum, że nie tak miało być Sąd jest na posiedzeniu, a ja opuszczam mój sędziowski młotek
Planuję Ochraniam Odmawiam Zakażam Planuję Odmawiam Zakażam Zarażam Wykrywam Odmawiam
Piję z kubka zaprzeczenia Osądzam świat z mego tronu Piję z kubka zaprzeczenia Osądzam świat z mego tronu
"Invisible Kid" (Niewidzialny dzieciak)
Nigdy nie zobaczy, czego dokonał Utknął tam, gdzie się schował Schwytany w sieci elektrycznej
Niewidzialny dzieciak Znalazł miejsce dla siebie Gdzie nigdy nie zostanie poznany W tym miejscu dorasta
Niewidzialny dzieciak Skryty we własnym umyśle Przed wstydem i cierpieniem Świat się marnuje
Niewidzialny dzieciak Podejrzany o twój dotyk Nie chce żadnej podpory Lecz to wszystko za wiele
Chowam się wewnątrz Cierpię wewnątrz Jestem schowany, wewnątrz, lecz pokażę wam
Wszystko w porządku, odejdźcie Odsuńcie się, pozwólcie mi zgasnąć Wszystko w porządku, po prostu odejdźcie Wszystko w porządku, proszę was, tylko nie zbłądźcie
Utwórz swe serce To ja biję w nim Otwórz swój umysł Jestem w nim, właśnie teraz Utwórz swe serce To ja biję w nim Otwórz swój umysł Jestem w nim, właśnie teraz
Och, jakim dobrym chłopcem jesteś Tak bardzo się starasz pozostać sobą Och, czy nie widzisz, że tu go nie ma On nie chce twojego zainteresowania Och, wyciąga wtyczkę z kontaktu Niewidzialny dzieciak szybuje po pokoju Och, jakimż cichym chłopcem jesteś Wygląda tak spokojnie, gdy unosi się dookoła
INVISIBLE KID NIEWIDZIALNY DZIECIAK
Nigdy nie zobaczy, czego dokonał Utknął tam, gdzie się schował Schwytany w sieci elektrycznej
Niewidzialny dzieciak Znalazł miejsce dla siebie Gdzie nigdy nie zostanie poznany W tym miejscu dorasta
Niewidzialny dzieciak Skryty we własnym umyśle Przed wstydem i cierpieniem Świat się marnuje
Niewidzialny dzieciak Podejrzany o twój dotyk Nie chce żadnej podpory Lecz to wszystko za wiele
Chowam się wewnątrz Cierpię wewnątrz Jestem schowany, wewnątrz, lecz pokażę wam
Wszystko w porządku, odejdźcie Odsuńcie się, pozwólcie mi zgasnąć Wszystko w porządku, po prostu odejdźcie Wszystko w porządku, proszę was, tylko nie zbłądźcie
Utwórz swe serce To ja biję w nim Otwórz swój umysł Jestem w nim, właśnie teraz Utwórz swe serce To ja biję w nim Otwórz swój umysł Jestem w nim, właśnie teraz
Och, jakim dobrym chłopcem jesteś Tak bardzo się starasz pozostać sobą Och, czy nie widzisz, że tu go nie ma On nie chce twojego zainteresowania Och, wyciąga wtyczkę z kontaktu Niewidzialny dzieciak szybuje po pokoju Och, jakimż cichym chłopcem jesteś Wygląda tak spokojnie, gdy unosi się dookoła
MY WORLD MÓJ ŚWIAT
Sukinsyny dostały się do mej głowy Próbują zmienić mnie w kogoś innego
Teraz to jest mój świat „Mamo, czemu pada u mnie w pokoju” „Uśmiechnij się synku, chmury zaraz się rozwieją” Gęsta mgła spowiła mnie od środka Odprężę się i zabawię tą przejażdżką
To jest mój świat, nie możesz go poznać, to jest mój świat To jest mój świat
Kto dziś sprawuje nadzór nad mym umysłem Czy to diabeł tańczy, czy też anioł
Uważajcie skurwiele, bo przybywam Odzyskam mój umysł dla siebie Sukinsyny chciały odebrać mi umysł
To jest mój świat Nie możesz go poznać To jest mój świat To jest mój świat
Postradałem zmysły, postradałem zmysły Muszę pozbyć się ich z mej głowy Muszę ich stamtąd wyrzucić
Nie tylko nie znam odpowiedzi Lecz nawet nie znam pytania
Czuję się jakby padało wyłącznie na mnie
Nie tylko nie znam odpowiedzi Lecz nawet nie znam pytania
Postradałem zmysły, postradałem zmysły Muszę pozbyć się ich z mej głowy Muszę ich stamtąd wyrzucić
Już dość, już dość
SHOOT ME AGAIN ZASTRZEL MNIE ZNOWU
Nie odejdę stąd W miejscu będę stał
Spokojnie będę stał w płomieniach Będę stał wyprostowany, aż nie zgasną
Zastrzel mnie znów Jeszcze nie umarłem
Zastrzel mnie znów
Za wszystkie twoje strzały Splunę ci prosto w twarz Wszystkie twe oszustwa Powrócą by cię prześladować
Wszystkie strzały
Wszystkie pociski, które przyjmuję Nie robią mi żadnej krzywdy Za wszystkie twoje strzały Splunę ci prosto w twarz
Nie odejdę stąd, z pociskiem w plecach Będę stał w miejscu, z pociskiem w plecach
Zastrzel mnie Przyjmę twój strzał
Będę stał tu całkiem sam, z pociskiem w plecach Sprzedany i pozostawiony, z pociskiem w plecach
Gryzę się w język Staram się nie odstrzelić Żadnego kompromisu Serce może pompować tylko w jedną stronę
Zbudź śpiącego olbrzyma Zbudź śpiącą bestię Zbudź śpiącego psa Nie, pozwól mu spać
SWEET AMBER SŁODKA AMBER
Umyj swe plecy to nie wbijesz noża w moje Do łóżka chadzaj z takimi jak ty Żyj własnym życiem a mnie nie spotkasz Zasłoń dupcię to przestaniesz się liczyć
Och wtedy chwyta mnie za rękę A ja kłamię, by otrzymać jej uśmiech
Biorę to, czego chcę By dostać to, czego chcę
Och słodka Amber Jesteś taka słodka Jakże jest słodko
Ganiaj za królikiem, przynieś patyk Pogrywa mną aż mi niedobrze Zabawia się mymi nawykami, zabawia się mym bólem Uciekam, lecz i tak zawsze powracam
Och wtedy chwyta mnie za rękę A ja kłamię, by otrzymać jej uśmiech Ona obejmuje mnie ciaśniej Wciąż kłamię by otrzymać jej uśmiech
Trzyma długopis, który zapisuje koniec Śledzi mnie i przyciąga do siebie
THE UNNAMED FEELING NIENAZWANE UCZUCIE
Byłem tu już wcześniej
Byłem tu wcześniej, lecz mi się nie podobało Czy zacząłem to wszystko zapisywać? Pozwól mi dopasować się do świata Czy nie możesz mi pomóc, bym nie zwariował?
Nazwij do dla mnie, ogrzej zimne powietrze Zabierz chłód z mego życia Gdybym tylko mógł otworzyć oczy I spojrzeć na to, co nadchodzi
To przychodzi do życia A ja coraz bliższy śmierci To przychodzi do życia Z każdą chwilą tutaj jestem coraz bliższy śmierci
To nienazwane uczucie Przychodzi do życia To nienazwane uczucie Przychodzi do życia Stoję przerażony w twym uspakajającym objęciu Nie mogę zasnąć w tym strasznym świecie Znalazłem schronienie w samotności Lecz już dłużej nie wytrzymam
Jak Boga kocham! Nie chcę umierać Znoszę zło, szybuję po niebie Zagubiłem się w zatłoczonym pokoju Ty głupcze, ty głupcze, to wkrótce nadejdzie
To przychodzi do życia A ja coraz bliższy śmierci To przychodzi do życia Z każdą chwilą tutaj jestem coraz bliższy śmierci
To nienazwane uczucie Przychodzi do życia To nienazwane uczucie Powoduje to wszystko A ja oczekuję na ten pociąg Przekraczam linię I wtedy nienazwane uczucie Zabiera mnie stąd
Muszę się stąd wydostać Do cholery, chce uciec od samego siebie Szaleję, krzywdzę, nienawidzę Nie mogę usnąć z tymi myślami Pragnę płakać, pragnę krzyczeć Szaleję, krzywdzę, nienawidzę Chcę znienawidzić to wszystko
PURIFY OCZYSZCZENIE
Zburz to Ściągnij z siebie warstwy Starej farby, stary wygląd Moją terpentyną Przykryj przeszłość Biała głowa, białe światło Wspaniałe, białe kości Moje i twoje kości
Czysty gdybym… Czy nie możesz mi pomóc? Czysty gdybym… Czy mi nie pomożesz? Oczyść mnie i siebie Oczyść mnie i siebie Czysty gdybym… Czy nie możesz mi pomóc? Czysty gdybym… Czy mi nie pomożesz? Ty i ja - oczyszczeni
Prawda i wyzwanie Zeskrobuję z siebie skórę Kąpiel w kwasie Biały jak duch Niesamowicie czysty Chcę być jak szkielet Czyste oczy Diamentowe oczy Zmyj ze mnie przeszłość Moja słodka terpentyno
Dostrzegam brud na wszystkim Dostrzegam brud na wszystkim
Nie tańczę z twym szkieletem Nie tańczę z tym, z czym mógłbym tańczyć
ALL WITHIN MY HANDS WSZYSTKO W MOICH RĘKACH
Wszystko w moich rękach Zgniatam to i miażdżę Wszystko w moich rękach Trzymaj to mocno kochana, by się udusiło
Wszystko w moich rękach Miłość do śmierci gania cię wciąż w kółko, uważaj
Miłość to kontrola Umarłbym, gdybym pozwolił odejść
Znienawidź mnie już teraz Wszystko w moich rękach Znienawidź mnie już teraz Wszystko w moich rękach Miażdżę wszystko w moich rękach Zgniatam wszystko w moich rękach Dusze wszystko w moich rękach Znienawidź mnie już teraz Usidlam wszystko w mich rękach Pospiesz się i znienawidź mnie już teraz Zabijam wszystko w moich rękach
Wszystko w moich rękach Zabierz swój strach, wypełnij mnie Wszystko w moich rękach Pozwolę ci pobiegać, lecz potem przyciągnę cię za smycz
Wszystko w moich rękach W moich rękach, pod mą kontrolą Wszystko w moich rękach Uważaj
Miłość to kontrola Umarłbym, gdybym pozwolił odejść
Znienawidź mnie już teraz Wszystko w moich rękach
Znienawidź mnie już teraz Wszystko w moich rękach Znienawidź mnie już teraz Wszystko w moich rękach Miażdżę wszystko w moich rękach Zgniatam wszystko w moich rękach Dusze wszystko w moich rękach Znienawidź mnie już teraz Usidlam wszystko w mich rękach Pospiesz się i znienawidź mnie już teraz Zabijam wszystko w moich rękach
Umarłbym, gdybym pozwolił odejść Kontrola to miłość, miłość to kontrola Załamałbym się, gdybym pozwolił odejść Kontrola to miłość, miłość to kontrola
Jedynie pozwolę ci pooddychać mym powietrzem Wtedy zobaczymy, czy pozwolę się tobie zakochać
Zabij, zabij, zabij, zabij, zabij
|